Dorośli smarkacze.

Przeciętny Kowalski chce być uznawany za człowieka na poziomie. Uważa się za osobę kulturalną, wykształconą, może nawet obytą w świecie. Nie ubiera skarpetek do sandałów, używa wulgaryzmów, ale tylko w ostateczności, czasem pije, lecz z umiarem, jednym słowem trzyma fason.

Nie jest to post o mężczyznach, bo dotyczy również kobiet. Pani Kowalska podobnie jak pan opisany wyżej aspiruje do bycia kimś. Niezależnie od wykształcenia, zna swoją wartość i obraziłaby się, gdyby zarzucić jej swego rodzaju infantylizm.

Kowalscy śmieją się z innych. Co ich tak bawi? Fryzura aktorki X, ubranie polityka z partii Y, albo wpadka językowa przywódcy partii Z. Czasem mam wrażenie, że obśmiewanie wyglądu zewnętrznego osób publicznych to jakiś sport narodowy. Ten za niski, tamten za gruby, inny znowu krzywo popatrzył, lub nie w porę się uśmiechnął…

Dziwi mnie zawsze, gdy ludzie szukają tego typu argumentów. Przypominają mi wtedy przedszkolaków lub dzieciaki w podstawówce, które obśmiewają swoich rówieśników. Powodem mogą być defekty urody, ślamazarność kolegów, albo zwykła nagonka na klasowego kujona, wywołana choćby zazdrością. Z tym, że dzieciakom jestem w stanie takie zachowanie wybaczyć. Może ktoś je źle wychował, może jeszcze nie wszystko rozumieją.

Kowalscy jednak są już dorośli. Chcieliby tworzyć klasę średnią, a ciągle jeszcze siedzą w piaskownicy.

1146wizyt ogółem,4wizyt dzisiaj

Jedna odpowiedź do“Dorośli smarkacze.”

  1. Jaki prawdziwy tekst…

    Dzieci różnią się od dorosłych wyobrażnią i fantazją, które jeszcze posiadają. Dlatego dorośli obśmiewaja już standardowo, żenująco i szablonowo. Dzieci natomiast jeszcze robia to z klasą…

    Pozdrawiam i życzę dalszych udanych tekstów 🙂

Dodaj komentarz