Dzieciaki.

Nasze dzieciaki jak każde inne lubią prezenty, Stajemy więc przed wyzwaniem, co im kupić, by były zadowolone. Do niedawna nie było to trudne, bo wszystkie były w wieku, w którym zabawki była na topie. Lecz oto całkiem niedawno (kiedy to się stało?) córka wyrosła z przytulanek, wystawiała ostentacyjnie za drzwi swojego pokoju koszyk z lalkami, stała się prawie dorosła i o zabawkach nie chce już słyszeć.

Za pół roku skończy 11 lat. Szczerze mówiąc wole nie pytać, co by chciała dostać w prezencie. Ostatnio, kiedy zamarzyła o ręczniku bez bajkowych postaci i go rzecz jasna dostała, była bardzo niezadowolona. Ręcznik od tej pory stał się dla niej synonimem obciachowego i nieudanego prezentu. Cóż nie dogodzisz kobiecie, nawet takiej małej.

Syn nasz ma mniejsze wymagania i nadal bije się z najmłodszym o niektóre z ich wspólnych zabawek. Tutaj problem jest więc mniejszy. Maluch  natomiast zadowoli się wszystkim, co tylko ma 4 koła.

Tak naprawdę prezenty już kupiłam i schowałam. Dzieciaki pewnie przez chwilkę się nimi pocieszą, po czym odłożą w kąt.  Na szczęście mają jeszcze swoje pasje. W ostatni weekend pękałam z dumy, gdy córka na gminnym pikniku malowała maluchom twarze, super jej to wychodziło ! Syn dostał wyróżnienie na matematycznym konkursie. Maluch za to…spadł ze schodów i nabił guza.  Ciągle coś się dzieje. Patrzę na nich i myślę o tym jak szybko rosną, kim zostaną i ile z ich obecnych zainteresowań przeniosą w przyszłość.

Naukowiec, mała artystka i tajemniczy łobuz. W przededniu Dnia Matki rozpiera mnie mała duma :)

968wizyt ogółem,3wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz