Kto mnie do tego zmusił.

Przyznałam w opisie, że piszę, bo chcę. Jednak pierwszy post dedykuję pierwszemu czytelnikowi.  Pierwszy czytelnik ma to do siebie, że lubi oceniać, a nawet zostawić swój ślad, do czego jak najbardziej zachęcam. Przy okazji nadmienię, że moją inspiracją i osobą, która wpłynęła na to, że siadłam i piszę jest pewna ….tajemnicza kobieta. Równie dojrzała wiekiem , jak ja.

Uznałyśmy wspólnie, że mogłabym pisać, choć ja wiem, że jestem leniwa, ale dobry kop w zad, może przynieść bardzo pozytywne efekty. Ja niestety jak zawsze w takich wypadkach zasłoniłam się swoją chorobą, ale po krótkim namyśle stwierdziłam, że każda aktywność umysłowa może mieć zbawienny wpis na mój umysł. W taki oto sposób złożyłam obietnicę, z której mam zamiar się …postaram się wywiązać.  Będzie to więc nowa terapia i quasi terapia, bo prawdziwa kozetka ze specjalistą jest dla mnie zbyt kosztowna.

431wizyt ogółem,2wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz