Miłość dla wszystkich.

O czym mogłabym napisać w Walentynki jak nie o miłości?

Składam wszystkim czytelnikom życzenia prawdziwiej miłości. Chodzę i nucę „Miłość to nie pluszowy miś..”  Zwłaszcza w dzisiejszym dniu łatwo o zbanalizowanie uczuć, sprowadzenie ich do czegoś, co koniecznie trzeba wyrazić przez kwiatek, maskotkę, karteczkę. Stawiam więc czekoladowe serduszko wszystkim, kochającym, kochanym i pragnącym kochać , a szczególnie tym drżącym ze strachu, że mogliby dać się pokochać.

Zwłaszcza ostatnia grupa jest mi dobrze znana. Nie ma nic gorszego niż zmarnować całą młodość na myślenie, ja taki nieatrakcyjny… ja taka nieciekawa…Kto na mnie zwróci uwagę? Błagam ..młodość jest jedna i się więcej nie powtórzy, dlaczego sobie to robicie. Trzeba wierzyć, w siebie też.

Na szczęście uczucia nie poddano jeszcze wpływowo nauki – nie ma magicznej pastylki, dzięki której ktoś nas pokocha. Tutaj żadne czary mary nie działają. Niektórzy uważają, że są pewne wabiki , czyli kasa u mężczyzn i duży biust u kobiety. Z tym, że ja tu próbuję pisać o uczuciach wyższych, nie o materializmie, czy  pożądaniu.

Pisanie o miłości to jednak domena poetów. Na zakończenie mogę  jeszcze dodać, żeby nie zakochiwać się z okazji Walentynek (bo ja musze tego miśka dzisiaj dostać), ani z okazji samotności (nie chcę być singlem), ani w akcie desperacji (jak on/ona mnie chce to się zmuszę i zakocham,bo kto inny ze mną będzie?)… albo z okazji studiów (zamieszkamy razem przez 5 lat, potem się okaże, czy się kochamy dalej)

Zakochujcie się ludzie z miłości.

Po prostu

323wizyt ogółem,3wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz