Pies i kot? Nie w mojej rodzinie.

Zawsze byłam wielbicielką zwierząt. Obecnie mam psa i kota. Uważam, że dzieci lepiej się wychowują w towarzystwie zwierzaków, a poza tym ja swoje zwierzaki po prostu lubię. Lubię zaznaczam, że nie kocham swojego psa, ani nie pałam miłością do kota. Powiem więcej taka semantyka mnie drażni.

Inne powiedzenie, które jest już głęboko zakorzenione w naszym języku to mówienie, że zwierzak jest „członkiem rodziny’. Przepraszam, ale nie zgadzam się na to. Wiem, że pies lub kot może być uroczy i kochany, ale daleko mu do rodziny. Jeżeli ktoś nie widzi różnicy to albo nie lubi swojej rodziny, albo nie przeżył jeszcze żadnej straty. Zdechł piesek lub kotek ? Można przejść nad tym do porządku dziennego. Gorzej pozbierać się po stracie bliskiej osoby. Zresztą nawet porównywanie tych dwóch strat jest nieporozumieniem.

Podziwiam i kibicuje osobom pomagającym bezdomnym zwierzętom. Nie popieram jakiejkolwiek przemocy wobec zwierząt. Chce tu tylko zwrócić uwagę, żeby nie popadać w skrajności. Hołubienie zwierząt, stawianie ich na pierwszy plan naszego życia i wmawianie innym, że to przecież też rodzina jest …dla mnie dziwne.

Pamiętam jedną dziewczynę i setki fotek psa, które umieszczała na fejsie. Wszystko się zmieniło, kiedy dziewczę się zakochało. Piesek zniknął, a pojawił się człowiek .

Odczłowieczam dzisiaj zwierzęta. Pies i kot nawet jak ma imię, okazuje mi sympatię, domaga się pieszczot i uwagi, nie jest i nie będzie członkiem rodziny. Jako ulubieniec domu ma swoje miejsce, zgodne z tym, czego oczekuję od czworonożnego przyjaciela.

323wizyt ogółem,4wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz