Zwykli ludzie.

Zapomniałam o blogu…no prawie. Pamiętam o nim, kiedy mam wyrzuty sumienia, że nie piszę. Niestety nie poczułam się uzdrowiona, ani nie nastąpił taki wzrost formy, by powiedzieć, że już nie potrzebuję terapii.

Na początku marca zmarła moja teściowa. Najpierw chciałam napisać patetyczny tekst o śmierci, ale zrezygnowałam z tego zamiaru. Pomyślałam, co ja mogę napisać, jak już to wszystko zostało powiedziane, napisane przez mądrzejszych ode mnie. Że śpieszmy się kochać ludzie? Że życie szybko mija?

Z tak trudnym tematem jak śmierć osoby , której echo słów jeszcze nie przeminęło, nie potrafię się zmierzyć.

Doszłam jednak do wniosku, że niebo jest pełne zwykłych ludzi. Tu na dole mamy wybitne jednostki, kogoś do podziwiania, oklaskiwania, przytakiwania, no po prostu genialni ludzie, zwłaszcza po śmierci tak opisywani są  w mediach. Gdy ktoś umiera lista zasług zazwyczaj nie ma końca. Obok tego światka żyją ludzie niewidzialni. Taka prosta kobieta, która pracowała, kiedy był na to czas, opiekowała się wnukami, gdy była potrzebna, zachwycała się nad pierwszym wiosennym kwiatkiem…

Pstryk i nie ma.

A my tu zostaliśmy i myślimy. Motamy się, czy lekarze zrobili wszystko, co w ich mocy, czy  operacja była konieczna, dlaczego tyle cierpiała, po co … Tak zamotani we własne myśli , przeżywamy żałobę.  Wielkanoc, Pierwsza Komunia syna, rocznica Pierwszej Komunii córki, takie małe okazje do świętowania.

A jej naprawdę nie ma….

900wizyt ogółem,3wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz