Prawdziwy świat.

Urzekła mnie dziś pewna fotografia, po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że miejsce, które przedstawia może wcale nie istnieć. Piękny widok, czy genialny pomysł grafika? Prawdziwy świat, czy zmyślony?  Chciałabym, żeby to było bardziej oczywiste, żeby te „fotoszopy” były mniej doskonałe i żebym patrząc na coś pięknego wiedziała, że tak  – takie miejsce naprawdę istnieje.

Tymczasem iluzja piękna zalewa sieć, prasę kolorową , telewizję…Nie ma już okładek bez retuszu, sam perfekcyjny makijaż to za mało. Człowiek ma być idealny, a do grona odważnych  zaliczają się gwiazdy, czy nawet już zwykli ludzie, których zdjęcia ukazują   rozstępy, naturalne siwe włosy, czy zmarszczki.  „Pokazała jak naprawdę wygląda ciało po porodzie” – no tak, pokazała coś całkiem zwyczajnego, ale to czyni ją bohaterką…

Idealne jedzenie, podane na fikuśnym idealnie kwadratowym talerzu, a potem dziecko pytające „mamo czy to jest prawdziwe?”.

Ktoś nas oszukuje, czy rzeczywiście świat jest taki piękny? Ludzie są tacy ładni?

Budujemy sobie nowy sztuczny  świat, w którym można dostać mdłości od kolorów, wszechobecnego plastiku i  który odbieramy w zasadzie jednym zmysłem – wzrokiem.

Przytoczę   poranną rozmowę z mężem, kiedy rozczochrana skrytykowałam swój wygląd , usłyszałam „Do tego, że wyglądasz okropnie już się przyzwyczaiłem”.  Nie, nie obraziłam się, w końcu sama zaczęłam 🙂 Ot prawda  dnia codziennego.

Liczy się więc, by być ładnym,  a właściwie nie, to się nie liczy, najważniejsze, żeby życie i jego główny bohater byli fotogeniczni.

 

1707wizyt ogółem,14wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz