Żałoba, czy lans.

Niedawno zmarł znany ktoś. Gwiazda. Przy tek okazji wielu postanowiło skomentować i podsumować  wybitne dokonania artystki. Zgodnie z aktualnym trendem internet wypełnił się wyrazami żalu i współczucia. Przykro jednak patrzeć na to, jak śmierć wielkich staje się okazją do lansu tych maluczkich.

Każdy może przecież skomentować i  opłakiwać. Niestety, dziwne to wygląda kiedy ktoś takim wpisem, czy wzmianką stara się bardziej zwrócić uwagę na siebie. Bo chce być zauważony i zapamiętany, nieważne, że potem wszyscy są „oburzeni” a Internet „wrze”.  Kontrowersja w obliczy smutnej informacji, jaką jest śmierć kogokolwiek jest moim zdaniem nie na miejscu. Gardzę ludźmi, którzy w ten sposób chcą się wybić, czy zaistnieć.

Tymczasem portale wyliczają romanse, numerują kochanków, zanim jeszcze rodzina pochowa i pożegna zmarłą. Wszystko wygląda schematycznie, pierwszego dnia czarno białe smutne zdjęcie – bo tak wypada, kolejnego cytaty i reakcje na tę wiadomość przedstawicieli show biznesu, trzeciego dnia, albo jeszcze szybciej wielkie oburzenie, bo ktoś, coś napisał, źle zareagował, popełnił gafę.

Tym sposobem odwracamy uwagę od sedna, nie ma chwili refleksji, nie ma czasu w mediach na prawdziwą żałobę. Może ktoś powie, że świat jest okrutny, że takie czasy, ale czasem wystarczyłoby zamiast tego całego gadania po prostu zapalić świeczkę, a potem zwyczajnie pamiętać.

Nie rozpamiętywać, nie oceniać, nie robić bilansu, a przede wszystkim nie próbować ugrać niczego dla siebie. Nie odbierajcie zmarłym, kimkolwiek by nie byli, należnej im minuty ciszy…

394wizyt ogółem,2wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz