Zarządzanie snem.

Mam w pracy kurs on-line, jego celem jest podniesienie naszych kompetencji, motywacji, efektywności i wszelkich innych wskaźników, pożytecznych z punktu widzenia pracodawcy. Oglądam więc codziennie 5 – minutowe filmiki z nadzieją, że moje kompetencje biznesowe wzrosną.Nierzadko zastanawiam się po co słucham o efektywnych spotkaniach, mowie ciała czy innych ciekawostkach, podczas gdy 100 proc mojej telepracy polega na obdzwanianiu bazy klientów. Uczę się, jak być asertywnym w kontakcie z przełożonym, kiedy tego przełożonego w ogóle nie widzę, choć oczywiście jestem w pełni kontrolowana przez system informatyczny.

Jedna rzecz z tego kursu mnie zaskoczyła. Są ludzie, którzy naprawdę potrzebują specjalnej aplikacji do zarządzania snem. To aplikacja mówi im , kiedy najlepiej zasnąć, by obudzić się wyspanym, rześkim i gotowym do dalszej pracy. Serio, tak całkiem serio….Słuchając tego odcinka poczułam się człowiekiem prawie szczęśliwym i wolnym – nie potrzebuję takiej aplikacji !

Szczerze to  śpię za dużo, budzę się przeważnie niewyspana, pewnie z punktu widzenia autora kursu nieprawidłowo zarządzam swoim snem. Nie mam też codziennej listy „to do” pogrupowanej w kolory, gdzie czerwony oznacza sprawy pilne, zielony mniej pilne a inny dowolny zaległe. Moja skrzynka mailowa jest pusta i naprawdę, jak słucham codziennie , ile rzeczy powinnam robić, by zwiększać swoje kompetencje biznesowe, to się naprawdę cieszę..cieszę się, wolnością i beztroską.

Czytałam kiedyś też o urządzeniu, które pozwala spać efektywniej. Są ludzie na świecie, którym taki gadżet jest potrzebny, śpią krócej za to budzą się bardziej wypoczęci. Mają za to więcej czasu na odhaczanie swojej listy rzeczy do zrobienia. Szkoda im czasu na sen i wypoczynek.

Współczuć, czy zazdrościć?

690wizyt ogółem,1wizyt dzisiaj

Dodaj komentarz