Subkultury dorosłych.

W moich  czasach szkolnych lekcje tolerancji polegały na zestawieniu ze sobą różnych subkultur młodzieżowych. Ci w czarnych koszulkach i wysokich butach słuchali muzyki metalowej. Oni i tamci ostrzyżeni na krótko bardzo się nie lubili. Może dlatego, że metale nosili długie włosy…a skini no…czasem nie mieli włosów. A może dlatego, że tej niechęci zwyczajnie potrzebowali.

Nie chodziło o żadną ideologię. Bo zwykle nie o nią chodzi, kiedy chce się kimś pogardzać. Można było być prostym klasowym „zwyklakiem”, ale czy to nie byłoby nudne. Nie mieć żadnego wroga? Samemu nie być prześladowanym…

Dorośliśmy. Albo i nie. Czasy i moda szybko się zmieniły. Dzisiaj modne jest bycie proekologicznym i tolerancyjnym. Edukujemy więc młodzież, że mowa nienawiści jest zła. Karp wigilijny niewinnie cierpi, a dzik mimo, że dziki wcale nie jest zły. Gdzie tu mowa w tym raju o agresji, choćby słownej?

Ze strony zwierząt? Absolutnie.
Ze strony drugiego człowieka? Warunkowo

Pod warunkiem, że zgadzasz się w każdym punkcie z tym, co mówię ja. Pod warunkiem, że bliższa jest ci moja, czyli ta właściwa opcja polityczna.

No i jak tu uczyć dzieciaki tolerancji. Nasze pokolenie chyba te lekcje o skinach troszkę odpuściło.  No przyznać się, kto był wtedy na wagarach?

Total Page Visits: 906 - Today Page Visits: 1

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.