Autor: Szary Motyl

Prawdziwy świat.

Urzekła mnie dziś pewna fotografia, po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że miejsce, które przedstawia może wcale nie istnieć. Piękny widok, czy genialny pomysł grafika? Prawdziwy świat, czy zmyślony?  Chciałabym, żeby to było bardziej oczywiste, żeby te „fotoszopy” były mniej doskonałe i żebym patrząc na coś pięknego wiedziała, że tak  – takie miejsce naprawdę istnieje.

Czytaj dalej

Żałoba, czy lans.

Niedawno zmarł znany ktoś. Gwiazda. Przy tek okazji wielu postanowiło skomentować i podsumować  wybitne dokonania artystki. Zgodnie z aktualnym trendem internet wypełnił się wyrazami żalu i współczucia. Przykro jednak patrzeć na to, jak śmierć wielkich staje się okazją do lansu tych maluczkich.

Czytaj dalej

Tele, trele, morele.

Miałam przyjemność do niedawna pracować w obsłudze klienta. Obecnie w telemarketingu. Obie prace na słuchawkach, obie obciążające psychicznie. Wyniosłam z tych prac garstkę przemyśleń na temat ludzkiej natury i swojej.

Czytaj dalej

Silne kobiety?

Wczoraj powiedziałam, że temat silnych kobiet to temat na setki stron. Podjęłam wyzwanie i postanowiłam jedną z tych setek stron tutaj zapisać. Nie będzie to jednak encyklopedia, bo nie mam wiedzy encyklopedycznej, by pamiętać kto czym zasłynął.  Nie będę też opisywać wybitnych jednostek – noblistek, postaci historycznych, czy bohaterek wojennych.

Zamiast tego pobawię się tym przymiotnikiem – „silna”

Czytaj dalej

No co jest?

Melduję, że miewam się dobrze. Dręczona wyrzutami sumienia wpadłam, by nadrobić zaległości blogowe i napisać kilka postów. Patrząc na datę ostatniego widzę, że poczucie winy jest w tym wypadku jak najbardziej na miejscu.

Czytaj dalej

Porażki.

„Padłaś powstań popraw koronę i zasuwaj” –  zabawna sentencja na kubek? a może coś więcej, może jest to prośba do wszystkich rozczulających się nad sobą,żeby tego.. nie robili?  Zabrania się więc narzekania w pracy, domu i w sieci.

Czytaj dalej

Bez kija nie…spaceruj?

Nie biegam, nie chodzę na fitness, ani nawet na kijki. Zresztą uważam nawet, że nordic walking wymyślono po to, by kuracjusze nie wstydzili się spacerować samotnie. Mieszkam w miejscowości uzdrowiskowej i często widzę jak przyjezdni ciągną za sobą kijki, nie myśląc w ogóle o koordynacji ruchowej. Po prostu – są kijki, to można spacerować.

Czytaj dalej

Wiosno przybywaj.

Zmęczona wieczną zmarzliną, która w tym roku opanowała nasz kraj, a może moje województwo w szczególności, zapijam smutki..

Czytaj dalej

Jaka smutna starość.

Być może moje dziecko nie poda mi przysłowiowej szklanki wody, kiedy będę w potrzebie. Może nawet nie będzie w pobliżu, kiedy przyjdzie kres życia… Pisze to w czasach, kiedy temat posiadania dzieci bywa często kwestią do przedyskutowania, a może nawet do przeliczenia  na kalkulatorze. Czasy te  często mnie przerażają. Dziwne bezduszne podejście, to ciągłe szukanie racjonalności w naszych działaniach. Jaki może być powód, by chcieć dziecka?

Czytaj dalej

Rok starsza.

Stało się.

Kolejny rok w oznacza, że oto niebawem skończę 40 lat. Jak powinnam się do tego przygotować? Czy powinnam się martwić, że oto nadchodzi starość, niedołężność i inne kataklizmy? Powinnam zacząć baczniej liczyć siwe włosy i maskować nowe zmarszczki? Używać systematyczniej kremu do rąk, a może to już czas na bardziej skuteczne kosmetyki, jakieś serum odmładzające, czy inne cudo?

Czytaj dalej

Jak zostałam aniołem.

W okresie przedświątecznym wszelkie organizacje  charytatywne proszą o wsparcie. Przez cały rok znajomi wklejają na swoich profilach przeróżne prośby o pomoc. Wesprzyj mnie – krzyczą nagłówki, przekaż 1 proc. podatku na taki, a nie inny cel. Chore dzieci, bezdomne zwierzęta, ludzie w bardzo trudnej sytuacji …  Komu i jak pomagać, kiedy w kieszeni pustka?

Czytaj dalej

Plamy z barszczu.

Do tej pory myślałam, że życzenia „Wesołych Świąt” to jakiś banał, slogan ot takie po prostu powiedzonko. Święta tez kojarzyły mi się z nudnymi rodzinnymi posiedzeniami przy suto zastawionym stole. Jak wielu z nas narzekałam na ten przymus jedzenia i siedzenia…W tym roku miałam tak nieudane święta, że wstyd mi za to, że kiedykolwiek wcześniej mogłam narzekać.

Czytaj dalej

Prezenty? Tylko nie to.

Nie istnieje dla mnie coś takiego jak idealny prezent. Może dla jednych niewyobrażalne, ale my z mężem już z dawno ustaliliśmy, że uszczęśliwiamy prezentami tylko dzieci. Mąż nie ma problemu, nie zastanawia się czym mnie zachwycić,a ja nie robię mu na złość i nie kupuję „praktycznych” męskich gadżetów, tudzież kosmetyków, których nie zdążyłby zużyć do kolejnych Świąt.

Czytaj dalej

Patriotycznie.

Przekładając kartkę z kalendarza natrafiłam na łacińskie przysłowie:

„Ojczyznę kochamy nie dlatego, że wielka, ale że nasza”.

Tak mi się to zdanie spodobało, że uczyniłam z niego myśl przewodnią dzisiejszego dnia.

Czytaj dalej

Te cholerne króliki.

Widziałam ostatnio dziwną prozdrowotną reklamę wielodzietności wykonaną przez Ministerstwo nasze. Zniesmaczyłam się. Zdenerwowałam. Rozczarowałam. Moją dyskusję z mężem na temat tego kuriozalnego spotu reklamowego podsłuchała córka. „Mamo przecież króliczki są miękkie i słodziutkie”, dlaczego więc to, by miało kogoś obrazić, no właśnie dlaczego? Czytaj dalej

Post scriptum.

Rozmowa trwała całe 5 do 10 minut i zakończyła się zanim się na dobre zaczęła. Nie zdążyłam otworzyć dobrze ust, ani zapanować nad mową ciała , gdy miła pani rekruterka powiedziała, że w zasadzie to tej oferty pracy to nie mają, ale za to mają… co innego. Z grubsza prawie to samo, co robię do tej pory w domowym zaciszu. W tym momencie zrobiłam głupią minę, wysłuchałam, co pani ma do powiedzenia i uścisnąwszy jej drobną dłoń wyszłam.

Czytaj dalej

Rozmowa o pracę.

Wystarczyło półtora roku pracy na pewnej infolinii, by zamęczyć mnie na śmierć. Fakt, że jeszcze  jakoś zipię i piszę tego posta zawdzięczam temu, że pojawiła się iskierka nadziei w postaci zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Do tej pory pracowałam w domu w formie telepracy, mój pracodawca nie daje jednak taryfy ulgowej, wręcz przeciwnie wyciska swoich pracowników jak cytrynki.

Czytaj dalej

Miłość.

Dzisiejsze dziewczyny, pragną kochać i być kochane. Można, by powiedzieć, że to nic nadzwyczajnego, bo takie pragnienie jest nijako wprogramowane w naszą wrażliwą naturę. Jednak pomimo stałości uczuć i pragnień, zadowalamy się coraz częściej  namiastkami miłości, niż tą prawdziwą. Czytaj dalej

Na półce.

Pisałam już tutaj  o samotności i braku prawdziwych przyjaciół. Bywa też tak, że nasi przyjaciele traktują nas pozornie bardzo dobrze, a i tak czujemy się troszkę jak książka. Książka, którą można w każdej chwili odłożyć i wrócić do niej, w chwili wolnego czasu.

Czytaj dalej

Jak dorosnę zostanę…

Kiedyś małe dziewczynki bawiły się lalkami i marzyły, by w przyszłości mieć własne dzieci. Chłopcy rozkręcali samochody, albo najzwyczajniej je psuli. Rodzice nie zastanawiali się, czy zabawki, którymi bawią się ich dzieci narzucają im stereotypowe zachowania w przyszłości,nie podejrzewali, że nie pozwolą na odkrycie prawdziwych  zainteresowań.

Czytaj dalej

Dorośli smarkacze.

Przeciętny Kowalski chce być uznawany za człowieka na poziomie. Uważa się za osobę kulturalną, wykształconą, może nawet obytą w świecie. Nie ubiera skarpetek do sandałów, używa wulgaryzmów, ale tylko w ostateczności, czasem pije, lecz z umiarem, jednym słowem trzyma fason.

Czytaj dalej