Kategoria: Nowa Terapia

Dorośli smarkacze.

Przeciętny Kowalski chce być uznawany za człowieka na poziomie. Uważa się za osobę kulturalną, wykształconą, może nawet obytą w świecie. Nie ubiera skarpetek do sandałów, używa wulgaryzmów, ale tylko w ostateczności, czasem pije, lecz z umiarem, jednym słowem trzyma fason.

Czytaj dalej

Trup trupa pogania.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że telewizja epatuje przemocą. Zwłaszcza filmy z założenia sensacyjne i kryminale są pełne agresji. Zauważam jednak pewną różnice w pokazywaniu śmierci kiedyś i teraz. Dawniej  wystarczyło, że człowiek padał od kuli i średnio inteligentny widz wiedział, że ofiara jest martwa. Dzisiaj denata pokazują nierzadko w prosektorium, w dużym zbliżeniu, ukazując bardzo szczegółowo zadane mu rany.

Czytaj dalej

Ciało.

Zasmucona żona prawie, że przeprasza swojego męża, że po dwóch porodach nie wygląda już tak jak dawniej. Jej list zaczyna się od: „To nie jest ciało, w którym się zakochałeś” .  Zyskała lajki , popularność, bo mąż jej udzielił zgrabnej odpowiedzi, troszkę słodko-pierdzącej, ale też chwalebnej.

Czytaj dalej

Człowiek bez…

Podobno przyszło na świat dziecko, któremu nie wpisano do metryki jego płci. Rzekomo godzi to jego godności i ma jeszcze inne uzasadnienia, których ja osobiście nie ogarniam.

To zdarzenie natchnęło mnie jednak do przemyśleń. Bo skoro można uznać prawnie, że nie masz płci, co jeszcze można ludziom wmówić.

Czytaj dalej

Nie odbierać dziecku marzeń.

Nie wiem czy wszyscy, ale przynajmniej ja przeważnie bardziej się cieszę, kiedy coś planuję niż kiedy udaje mi się to zrealizować. To podekscytowanie, jak będzie fajnie, kiedy coś zrobię, znika szybko, gdy cel zostaje osiągnięty.

Czytaj dalej

Wzór na szczęście.

Jeszcze z rana nie czułam się szczęśliwa. Powodów do zmartwień miałam przynajmniej tysiąc: bo mój salon nie jest urządzony w popielatym kolorze, bo narożnik jest tak przetarty, że wstyd  kogokolwiek wpuścić do pokoju, a praca jest tak nudna, przy niewidzialnej pensji, że nie daje żadnej satysfakcji. Jeszcze rano to było moim zmartwieniem. Podsumowując, chciałam zerwać żółtozieloną tapetę w paski i zarabiać więcej, a w dodatku pracować gdzie indziej.

Czytaj dalej

Zakochani w sobie.

Za każdym razem, gdy uda  mi się zrobić samej sobie zdjęcie, na tyle dobre, by mogło ujrzeć światło dzienne, mam dylemat. Wrzucić na fejsa, nie wrzucić, a jak podpisać, przecież to tylko moja twarz.

Miliony osób nie ma takich dylematów i wrzuca foty od razu, gdy jest zadowolona z uzyskanego efektu. Ten zalotny uśmiech, to figlarne spojrzenie, a może dzióbek, ma być ładnie i słodko.

Czytaj dalej

Ślepota.

Oglądałam dzisiaj krotki filmik o osobach chorych na ślepotę barw. Choroba nie pozwala dostrzec wszystkich odcieni i kolorów, jakie normalnie powinien widzieć zdrowy człowiek. Wymyślono jednak okulary, które dzięki zastosowanej technologii pozwalają naprawić ten defekt. Na filmie pokazano reakcję chorych, którzy po raz pierwszy w życiu widzą kolory – zdziwienie, szczęście, wzruszenie, płacz.

Czytaj dalej

Wieczorny misz-masz.

Z moich skromnych obserwacji wynika, że poczucie osamotnienia jest w każdej grupie wiekowej   ogromne. Czy wiecie, że  wymyślono portal na-kawe.net,  nie wiem czy jeszcze istnieje. Zachęcał do życia w realu i umówienia się na kawę. Tylko paradoksalnie, żeby to zrobić, trzeba było dokonać rejestracji i zadać sobie  trud wstępnego przeselekcjonowania kandydatów. Czyli chcesz pobiegać, szukasz biegaczy, jesteś matką,  chcesz pogadać, szukasz innej mamy. Wszystko pod kontrolą, bo przecież biegaczka nie może porozmawiać na przykład  z miłośnikiem karate.

Czytaj dalej

Mamą być.

Zadaję sobie nieraz pytanie, ile ode mnie zależy w wychowaniu dzieci. Pilnuję by myły zęby, gotuję mniej lub bardziej smaczne obiady, zaganiam do odrabiania lekcji, wkraczam gdy ich kłótnie stają się groźne.  Staram się traktować ich sprawiedliwie i nie wyróżniam żadnego z nich.

W Dniu Mamy życzę sobie szczęścia dla dzieci.

Czytaj dalej

Nic mi się nie chce.

Tuż po studiach wiedziałam, że pracy nie znajdę. Nie miałam wybitnych zdolności, ani pleców, rynek pracy był jaki był. Dlatego jak wielu przede mną trafiłam na staż do Urzędu Skarbowego. Przez wiele miesięcy adresowałam ręcznie  koperty i wkładałam dokumenty do segregatorów.

Czytaj dalej

Dzieciaki.

Nasze dzieciaki jak każde inne lubią prezenty, Stajemy więc przed wyzwaniem, co im kupić, by były zadowolone. Do niedawna nie było to trudne, bo wszystkie były w wieku, w którym zabawki była na topie. Lecz oto całkiem niedawno (kiedy to się stało?) córka wyrosła z przytulanek, wystawiała ostentacyjnie za drzwi swojego pokoju koszyk z lalkami, stała się prawie dorosła i o zabawkach nie chce już słyszeć.

Czytaj dalej

Pod górkę.

Już dawno stwierdziłam, że nie mogłabym poślubić milionera. Po pierwsze mam już męża, a po drugie nie umiałabym żyć bez tego całego zdobywania, dorabiania się i poczucia satysfakcji z tego, że oto ja sama, czy my razem doszliśmy SAMI do tego, co posiadamy.

Czytaj dalej

Choruję sobie.

Na temat schizofrenii…wcale dużo nie czytam, nie mam nawet takich zainteresowań. Przyznam się szczerze, że długo myślałam, że wypis ze szpitala pod tajemniczym kodem zawierającym literki i liczby wcale nie dotyczy  schizofrenii.  Mając 22 lata uznałam, że przeszłam załamanie nerwowe, albo coś tego kalibru. Zażywałam dzielnie leki, dopóki lekarz nie zwolnił mnie z tego obowiązku „niech pani wróci jak się coś zacznie dziać”.

Czytaj dalej

Zwykli ludzie.

Zapomniałam o blogu…no prawie. Pamiętam o nim, kiedy mam wyrzuty sumienia, że nie piszę. Niestety nie poczułam się uzdrowiona, ani nie nastąpił taki wzrost formy, by powiedzieć, że już nie potrzebuję terapii.

Czytaj dalej

Życie to nie jest bajka.

Wydaje się, że wiemy wszystko. Jak żyć i co robić by być szczęśliwym. Staramy się, zwłaszcza jako rodzice, by przekazać dzieciom gotowy przepis na życie. W swojej naiwności kierujemy się troszkę nierealnymi mrzonkami..Moje dzieciaki nie mogą przeczytać tego wpisu, bo jest troszkę demotywujący.

Czytaj dalej

TV

Prawie nie oglądam telewizji, nie mam więc ulubionego serialu. Ostatni, jak wzbudził moje zaciekawienie był nadawany kilka lat temu „Arrow” taka miła bajeczka dla dorosłych. Straciłam zainteresowanie telewizją odkrywając, że powiela tylko jeden schemat.

Czytaj dalej

Pigułka dobra na wszystko.

Są  sytuacje w życiu, kiedy medycyna może wszystko. Są też takie, kiedy jest bezradna. Oczywiście wszyscy życzymy sobie jak najwięcej tych pierwszych. Kiedy wygrywamy z chorobą, łatwo jest powiedzieć, że leczenie przynosi oczekiwany efekt. Mi też leki pomagają żyć normalnie. Jestem wzorowym pacjentem i nie wierzę w jakąś antypsychiatrię, która każe odrzucić leki i siłą woli powstrzymać nawrot choroby. Świetna teoria, ale ja mam rodzinę i życie, od którego nie marzy mi się odrywać  do świata iluzji, psychozy i totalnej nierzeczywistości. Nie eksperymentuję na sobie.

Czytaj dalej

Szuflady.

Każdy z nas szufladkuje ludzi. Nie wierzę, jeśli właśnie zaprzeczasz. Mamy wszyscy opanowane do perfekcji   pewne schematy, jakimi kierujemy się oceniając innych. Nie wydaje mi się to w naturze ludzkiej jakąś istotna wadą. Prędzej mogę przerazić się kryteriami, jakie są stosowane w tej ocenie.

Czytaj dalej

Piękne życie nieidealne.

Kilka dni nie pisałam na blogu. Odpoczywałam.

Zabawne, ale wszystko, co w młodości planowałam spełniło się. Wszystko z wyjątkiem tej sprawy kariery i garsonek, których nie mam. No, ale połowa marzeń w tym te o rodzinie i domku z ogródkiem został zrealizowana. Najzabawniejsze były pytania bliskich o dom (za co? jak sobie to wyobrażasz?). Z uporem maniaka twierdziłam, że jak dorosnę zamieszkam właśnie w domku. Ja dziewczyna z bloku, córka ubogiej wdowy…miałam wówczas nikłe szanse by spełnić to marzenie.

Czytaj dalej