Kategoria: Tu i Teraz

Szaleństwo nie jest cool.

Poszłam do pracy, by się socjalizować, nie zdziczeć do końca w domu i by mieć kontakt z żywymi ludźmi. Wszystkie te zalety wychodzenia „w świat” odczuwam na własnej skórze, co nie znaczy, że nagle ozdrowiałam. Po prostu jestem wśród was.

Continue reading

Jestem w realu.

Dawno nie pisałam. Z końcem marca skończyłam z telemarketingiem na dobre, właściwie to nie ja. Po prawie półrocznej bezczynności, firma nie przedłużyła nam umów. Nie żałowałam, była to praca, której nie znosiłam. Ale co dalej, gdzie dalej zarabiać swoje minimum krajowe?

Continue reading

Jak dobrze mieć sąsiada.

Dorastałam w blokowisku, mieszkanie całkiem zwyczajne w 8-piętrowym wieżowcu ze śmierdzącym zsypem, nieatrakcyjną windą i nieco obskurną wtedy klatką schodową. Przyznam się do czegoś – nie wszystkim sąsiadom mówiłam dzień dobry. Miałam swoich ulubionych i z tymi się witałam. Pewnie uchodziłam za niewychowaną.

Podczas ostatniej majówki byłam w 3 różnych miastach. Co ciekawe moja rodzina, raczej niekonfliktowa, opowiadała mi ciekawe historyjki związane ze swoimi sąsiedzkimi relacjami. Poniżej kilka przykładów.

Continue reading

Przyjaźń.

Szklana butelka Coca-Coli kojarzy mi się z fajnymi czasami, kiedy taką Cola dzieliłyśmy się z przyjaciółką. By nie płacić kaucji za butelkę wypijałyśmy przeważnie „na miejscu”, czyli w sklepie. Wbrew pozorom nie będę reklamować w tym wpisie Coli, będę wspominać przyjaźń.

Continue reading

Podziwiam..

Podziwiam kobiety, które mają piękne paznokcie. Mają czas, by co 2 tygodnie pojawić się u kosmetyczki i spędzić w jej towarzystwie około 1,5 godziny. Tymczasem ja nie ustaję w próbach stworzenia manicure, który nie będzie wymagał współudziału osób trzecich. Poszukuje więc trwałego lakieru idealnego.

Continue reading

Mój cień

W tym roku minie nasza 15-ta rocznica ślubu. Mogłabym czekać do jesień, by o tym wspomnieć, ale piszę o tym dzisiaj. Przeczytałam zabawą sentencję krótkiego romansu „On był matematykiem. Ona była nieobliczalna”. Rozbawiło mnie to, głównie dlatego, że przeciwieństwo to jest właśnie to, co mnie pociąga w moim mężu.

Continue reading

Subkultury dorosłych.

W moich  czasach szkolnych lekcje tolerancji polegały na zestawieniu ze sobą różnych subkultur młodzieżowych. Ci w czarnych koszulkach i wysokich butach słuchali muzyki metalowej. Oni i tamci ostrzyżeni na krótko bardzo się nie lubili. Może dlatego, że metale nosili długie włosy…a skini no…czasem nie mieli włosów. A może dlatego, że tej niechęci zwyczajnie potrzebowali.

Continue reading

Instrukcje obsługi

Niedawno w pobliskim mieście odbywały się warsztaty pt. „7 sekretów udanego ojcostwa”. W pracy nadal się szkolę, by wiedzieć, jak osiągnąć sukces w biznesie. Prywatnie czytam poradniki z serii jak pisać, by sprzedać. Co to wszystko ma ze sobą wspólnego?

Continue reading

Mistrzowie ciętej riposty.

W dobie mediów społecznościowych umiejętność układania zgrabnych , krótkich treściwych wypowiedzi urosła do rangi sztuki.Ma być możliwie krótko, celnie i dosadnie tak, żeby innym kapcie spadły.

Continue reading

Dzień jak codzień

Dzień świra. Są takie memy – kadr z filmu „Dzień świra” czyli fotka młodego jeszcze Marka Kondrata , zazwyczaj z podpisem”ja pierdolę , kurwa” plus do tego jakiś dopisany dodatek.

Continue reading

Motyl wilkiem?

Nie będę pisać o noworocznych postanowieniach, ani o przemijaniu. Pierwszy wpis anno domini 2019 poświęcę mojej wyimaginowanej kampanii społecznej, której celem jest wydobycie z siebie człowieczeństwa.

Continue reading

Do zmartwionego ojca…

Niedawno na stronie gazeta.pl pojawił się artykuł, pod którym umieściłam link do tego bloga. Dzięki temu trafił tu też „Jerry Dee” – ojciec chorego na schizofrenię, z przyczyn technicznych prosił mnie o kontakt pod komentarzem i umieścił tam historię swojego chorującego syna. Historia dramatyczna, bo syn nie chce się leczyć…uważa rodziców za wrogów…wpada w kłopoty finansowe.

Continue reading

Raport z codzienności.

Nie mam czasu na pośpiech. Z racji choroby żyję pomału, ale staram się, aby nasza domowa logistyka była zgrana. Z niedowierzaniem, a może i podziwem spoglądam na kobiety, które mają wszystko pod kontrolą. Tylko co to właściwie oznacza?

Continue reading

Jak ja się przedświątecznie cieszę..

W grudniu i listopadzie bardzo się cieszę, że nie pracuję już w firmie kurierskiej. Wspominałam nie raz, że nie była to łatwa praca, ale  w okresie tzw. szczytu paczkowego robiło się naprawdę nieprzyjemnie. Tak, że w tym roku oglądam świąteczne reklamy bez cynicznego chochlika w głowie, który podpowiadał, że święta są złe i wywołują w ludziach najgorsze instynkty. Jak mogłam tak w ogóle pomyśleć ?

Continue reading

Zła matka to ja.

Od jakiegoś czasu ogarnia mnie frustracja związana z wychowywaniem dzieci. Jak dla mnie mogłyby gorzej się uczyć, za to przejawiać więcej sprytu, zaradności i tego, co świat potrzebuje.  Może powiem inaczej  może bardziej oczekuję tego, co ja w danej chwili potrzebuję od nich, aby zrobili –  teraz i natychmiast. Wiem napisałam właśnie dobry żart. Kto jest rodzicem, ten wie.

Continue reading

Zarządzanie snem.

Mam w pracy kurs on-line, jego celem jest podniesienie naszych kompetencji, motywacji, efektywności i wszelkich innych wskaźników, pożytecznych z punktu widzenia pracodawcy. Oglądam więc codziennie 5 – minutowe filmiki z nadzieją, że moje kompetencje biznesowe wzrosną. Continue reading

Biurokracja.

Formularze Unijne maja to do siebie, że zastanawianie się nad  sensownością ich treści jest niezwykle trudną operacja myślową. Nie inaczej było wczoraj, kiedy zgłaszałam dzieci do jakiegoś tam projektu edukacyjnego. Szkoła dała papierki do wypełnienia, rodzic posłusznie wypełnia. Klnąc tylko  pod nosem.

Continue reading

Prawdziwy świat.

Urzekła mnie dziś pewna fotografia, po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że miejsce, które przedstawia może wcale nie istnieć. Piękny widok, czy genialny pomysł grafika? Prawdziwy świat, czy zmyślony?  Chciałabym, żeby to było bardziej oczywiste, żeby te „fotoszopy” były mniej doskonałe i żebym patrząc na coś pięknego wiedziała, że tak  – takie miejsce naprawdę istnieje.

Continue reading

Żałoba, czy lans.

Niedawno zmarł znany ktoś. Gwiazda. Przy tek okazji wielu postanowiło skomentować i podsumować  wybitne dokonania artystki. Zgodnie z aktualnym trendem internet wypełnił się wyrazami żalu i współczucia. Przykro jednak patrzeć na to, jak śmierć wielkich staje się okazją do lansu tych maluczkich.

Continue reading

Tele, trele, morele.

Miałam przyjemność do niedawna pracować w obsłudze klienta. Obecnie w telemarketingu. Obie prace na słuchawkach, obie obciążające psychicznie. Wyniosłam z tych prac garstkę przemyśleń na temat ludzkiej natury i swojej.

Continue reading

Silne kobiety?

Wczoraj powiedziałam, że temat silnych kobiet to temat na setki stron. Podjęłam wyzwanie i postanowiłam jedną z tych setek stron tutaj zapisać. Nie będzie to jednak encyklopedia, bo nie mam wiedzy encyklopedycznej, by pamiętać kto czym zasłynął.  Nie będę też opisywać wybitnych jednostek – noblistek, postaci historycznych, czy bohaterek wojennych.

Zamiast tego pobawię się tym przymiotnikiem – „silna”

Continue reading