Miłość dla wszystkich.

O czym mogłabym napisać w Walentynki jak nie o miłości?

Składam wszystkim czytelnikom życzenia prawdziwiej miłości. Chodzę i nucę „Miłość to nie pluszowy miś..”  Zwłaszcza w dzisiejszym dniu łatwo o zbanalizowanie uczuć, sprowadzenie ich do czegoś, co koniecznie trzeba wyrazić przez kwiatek, maskotkę, karteczkę. Stawiam więc czekoladowe serduszko wszystkim, kochającym, kochanym i pragnącym kochać , a szczególnie tym drżącym ze strachu, że mogliby dać się pokochać.

Continue reading

Perfekcyjna w każdym calu.

Perfekcyjna pani domu..Piekielna Kuchnia…Super Niania…

Programy, które uczyły  sprzątać,  gotować i  wychowywać. W każdej z tych ról kobieta musi być idealna do bólu. Porządek w domu rzecz święta, gotowanie – no przecież przez żołądek do serca, a dzieci? nie ufaj intuicji, zaufaj ekspertom. Nieważne, że na Twoje dziecko ich metody nie działają, najwyraźniej jesteś za miękka, albo coś źle robisz.

Continue reading

Money, Money, Money

Skoro wczoraj było o karierze, to dzisiaj będzie o pieniądzach. Niestety, nie będą to porady z cyklu jak zarobić pierwszy milion. Ubolewam na tym, ale nie znam recepty na sukces finansowy. W zasadzie oboje z mężem zarabiamy na dom. Mamy go, lecz nie możemy wykończyć. Każdy, kto jest w temacie wie, że generalnie dom to skarbonka bez dna.

Continue reading

K jak kariera.

Szczerze mówiąc sama kiedyś marzyłam o czymś w rodzaju kariery. W czasach licealnych uważałam  , że symbolem bycia kimś są garsonki. W latach 90-tych chodziłam w rozciągniętych swetrach z lumpeksów, a pierwszy elegancki komplet kupiłam sobie dopiero na maturę.   Po studiach trafiłam do swojej pierwszej biurowej pracy i nieźle musiałam kombinować, żeby nie odstawać od reszty. Generalnie uważam, że chodzenie do pracy tylko po to, by zarobić na ubranie do niej mija się z celem.  Obecnie z powodu choroby pracuję w domu, problem garsonek mam dawno za sobą i preferuję styl sportowy.

Continue reading

Kolejny babski bzik – dzieci.

Jestem mamą trójki dzieci. Bywają mniej lub bardziej grzeczne, staram się je wychowywać jak najlepiej potrafię. Każde z nich ma inny charakter, najstarsza 10 -letnia marzycielka, lubi poużalać się nad sobą, jej o 2 lata młodszy brat to nasz inteligent, nie zagniesz go w żadnej dyskusji, poza tym nie znosi krytyki. No i najmłodszy prawie 3 latek, został określony przez całą rodzinę takim „innym dzieckiem” , po prostu w porównaniu do dwójki starszych jest o wiele bardziej żywiołowy i spontaniczny, cóż ma zadatki nawet na małego łobuza :)

Continue reading

Kobiece obsesje.

Jak każda kobieta lubię ładnie wyglądać, pochwalić się osiągnięciami dziecka, czy pójść do fryzjera.  Nie potrafię ogarnąć jednej rzeczy, że wszystko to można przejaskrawić. Możemy stać się karykaturami samych siebie.  Może powinnam zacząć blog od spisu słabych punktów mężczyzn, ale uważam, że troszkę samokrytyki nie zaszkodzi.

Continue reading

Kto mnie do tego zmusił.

Przyznałam w opisie, że piszę, bo chcę. Jednak pierwszy post dedykuję pierwszemu czytelnikowi.  Pierwszy czytelnik ma to do siebie, że lubi oceniać, a nawet zostawić swój ślad, do czego jak najbardziej zachęcam. Przy okazji nadmienię, że moją inspiracją i osobą, która wpłynęła na to, że siadłam i piszę jest pewna ….tajemnicza kobieta. Równie dojrzała wiekiem , jak ja.

Continue reading