Tag: praca

Szaleństwo nie jest cool.

Poszłam do pracy, by się socjalizować, nie zdziczeć do końca w domu i by mieć kontakt z żywymi ludźmi. Wszystkie te zalety wychodzenia „w świat” odczuwam na własnej skórze, co nie znaczy, że nagle ozdrowiałam. Po prostu jestem wśród was.

Continue reading

Jestem w realu.

Dawno nie pisałam. Z końcem marca skończyłam z telemarketingiem na dobre, właściwie to nie ja. Po prawie półrocznej bezczynności, firma nie przedłużyła nam umów. Nie żałowałam, była to praca, której nie znosiłam. Ale co dalej, gdzie dalej zarabiać swoje minimum krajowe?

Continue reading

Dzień jak codzień

Dzień świra. Są takie memy – kadr z filmu „Dzień świra” czyli fotka młodego jeszcze Marka Kondrata , zazwyczaj z podpisem”ja pierdolę , kurwa” plus do tego jakiś dopisany dodatek.

Continue reading

Tele, trele, morele.

Miałam przyjemność do niedawna pracować w obsłudze klienta. Obecnie w telemarketingu. Obie prace na słuchawkach, obie obciążające psychicznie. Wyniosłam z tych prac garstkę przemyśleń na temat ludzkiej natury i swojej.

Continue reading

Rozmowa o pracę.

Wystarczyło półtora roku pracy na pewnej infolinii, by zamęczyć mnie na śmierć. Fakt, że jeszcze  jakoś zipię i piszę tego posta zawdzięczam temu, że pojawiła się iskierka nadziei w postaci zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Do tej pory pracowałam w domu w formie telepracy, mój pracodawca nie daje jednak taryfy ulgowej, wręcz przeciwnie wyciska swoich pracowników jak cytrynki.

Continue reading

K jak kariera.

Szczerze mówiąc sama kiedyś marzyłam o czymś w rodzaju kariery. W czasach licealnych uważałam  , że symbolem bycia kimś są garsonki. W latach 90-tych chodziłam w rozciągniętych swetrach z lumpeksów, a pierwszy elegancki komplet kupiłam sobie dopiero na maturę.   Po studiach trafiłam do swojej pierwszej biurowej pracy i nieźle musiałam kombinować, żeby nie odstawać od reszty. Generalnie uważam, że chodzenie do pracy tylko po to, by zarobić na ubranie do niej mija się z celem.  Obecnie z powodu choroby pracuję w domu, problem garsonek mam dawno za sobą i preferuję styl sportowy.

Continue reading