Mój pofalowany nastrój

Witam przypadkowych przechodniów, którzy wpadli na mój blog po przeczytaniu mojego tekstu o satysfakcji, który pojawił się na wiadomym profilu. Muszę rozczarować wszystkich, liczących na zabawne anegdotki i historyjki. Jestem tutaj strasznie poważna. Dzisiaj na przykład wynika to z niekorzystnej grudniowej aury.

Ale serio cieszę się, że jesteście.

Miło pisać dla kogoś. Odczuwam satysfakcję także w pracy. Od lipca wreszcie zarabiam pisaniną. Jestem copywriterem. Dlatego jest mnie tutaj coraz mniej. Bo wyrabiam swoją dzienną dawkę kreatywności. Czasem słowa płyną same, a czasem wyciskam każdy z 5000 zzs dziennej normy niczym cytrynkę. Dopiero dzisiaj się tym chwalę, nie byłam pewna czy się uda… A udało się ten plan zrealizować, dzięki studiom podyplomowym, które wymyśliłam siedząc na stażu. Chociaż nie, wtedy akurat szłam do przodu, wymyślając co by tu robić w życiu. Covid też troszkę pomógł – moja praca w restauracji przestała być atrakcyjna. I tak w wieku 42 lat znowu zaczynam od nowa – bez słuchawek, bez szefa nad głową i z marzeniami, że mogłabym więcej, choć na razie…

…tyle wystarczy.

Total Page Visits: 2235 - Today Page Visits: 18

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.