Życie toczy się dalej

Byłam ostatnio bardzo zmęczona. Szczerze mówiąc zdalna nauka nas przerosła. Ogarniamy temat, bo musimy, ale szczerz mówiąc mamy dość. Podobnie obawy o przyszłość, zakłócają spokój ducha i prowadzą do frustracji.

Jednak przyszedł taki dzień jak dziś – słoneczny, piękny i nieco rodzinny. Zapomnieliśmy o problemach finansowych, trudnościach i innych upierdliwościach codzienności. No przynajmniej ja zapomniałam 🙂

Zaczęłam nawet planować jakieś „kiedyś”. W moim „kiedyś” podróżuję po Polsce z mężem i odwiedzam fajne miejsca. Ciekawe, bo na co dzień jestem przecież domatorką. Szczerze mówiąc bardzo potrzebuję jakieś zmiany. Takiej naprawdę fajnej.

Bawię się Instagramem, ale nie w sensie wrzucania swoich fot. Przewijam w dół i widzę piękne, młode kobiety – tak piękne, że do bólu jednakowe. Dopiero, kiedy tam zajrzałam, zobaczyłam to, co jest dla mnie nieco przerażające. Jak bardzo chcemy być wszyscy zauważeni, wyróżnić się, zaistnieć, wybić ponad przeciętność. Długowłosa piękność robiąca sobie selfie, bloger, artysta….dosłownie każdy.

Nie jestem więc inna niż wszyscy, ani bardziej wyjątkowa, ani oryginalna. Uświadamiam sobie to z małym żalem, bo zawsze chciałam być KIMŚ.

Total Page Visits: 5346 - Today Page Visits: 27

One Response to “Życie toczy się dalej”

  1. W PRL jak w Orwellu wszyscy byli szarzy i nijacy – w drelichach kreszowych kurteczek; ciemno – żółtych płaszczykach… Wracaliśmy do domu z meblościankami Kopernik i jedynie sok marchewkowy z sokowirówki Predom dawał troszkę barwy po sobocie pracującej… Dzisiaj są Instamamy czy inne Instam…, są wpisy Twitterowe polityków o 4:23 rano i świat piękny, facebookowy. I masę innych TikToków – pokazywania się lansowania i jak piszesz Motylku wybijania się na KOGOŚ…

    I co mają powiedzieć nasze dzieci, które będą mieć jeszcze gorzej… Albo będą kitować rówieśników, „że też to mam”; „mam lepsze”; „nie mam iPhona za 5 tysi bo to gó…. mam iPhona za 10 tysi za to i co?”. Albo zostaną wykluczeni; albo co gorsza dołączą swoim kosztem, kosztem rodziców; kosztem środowiska i ledwo dychającej Ziemi – aby być KIMŚ.

    A może w NOWYM ŚWIECIE po koronawirusowym; ten kto nie będzie na Instagramie; ten kto nie będzie miał konta na FB i na innych Twitterach – będzie tym wybranym KIMŚ, do którego wszyscy będą dążyć – bo szarość będzie znowu „modna”….

    Już to widzę oczami wyobraźni:

    Czas akcji: domówka gdzieś w dużym pięknie zurbanizowanym mieście.
    Miejsce akcji: około 21:25, czyli tuż po 2 piwku i w okolicach lodówki

    Gość 1: No ja dzisiaj odebrałem nagrodę Design Awards 2030 za ołówek roku, bo wpadłem, że jak jest cienki i bez gumki, to jest Eco i tańszy w produkcji; dodatkowo jest z drewna- takiego wiesz, old-school. – czaisz?

    Gość 2: E tam, ja wysłałam zdjęcie na Insta, jak karmię piersią, siedząc na sedesie, ale wiesz sedes z podstawką do karmienia – taki z Japonii – wiesz full wypas. W 2 godziny 5 tysięcy lajków!

    Gość 3: Fajnie, fajnie – ale co z tego. Ja w CS GO jadę na turniej ogólnopolski, tylko muszę kupić lepsze okulary – takie wiecie okrągłe, bo wzrok, nie wiem czemu mi się psuję troszkę od tych head’ów.

    Gość 4: A ja na swoim kanale VBloggera, mam już 1 000 subskrypcji, jak tłumaczę różne rzeczy, związane z lekturami szkolnymi, których nikt nie czyta – nawet ja. I nie ważne co powiem i tak wszystko łapią jak pelikany. Nawet nauczyciele oglądają mój kanał.

    Gość 5: A ja naprawiłem swój samochód, oglądając pewnego hindusa na YouTube’ie, a potem położyłem kafle na balkonie; a na końcu cały dom teściowej odremontowałem, bo odtwarzanie YT, się nie chciało zatrzymać samo. Ale to po pracy, bo zawodowo to pozycjonuję innych, wiecie SEO, czyli biorę kasę i mówię SEeyOu 🙂

    Gość X: [siedzący cały czas cicho, wychodzi z mieszkania]

    Goście 1,2,3,4 i 5: Patrzą na siebie i nagle pytają wzajemnie w jednej chwili: A ten to kto?

    Gość 5: [Woła z ulicy]: Ja? Ja w zasadzie to nikt, wpadłem na krzywy ryj na Waszą domówkę i jak się przechwalaliście wypiłem 5 piw, a 2 wziąłem na wynos.

    Wasze zdrowie :-!

    ps. głupi wpis między szarym porankiem, a ciemną nocą – ja lubię swoją szarość, tylko jak już usunę ostatnie moje konto w Social Media, to jak te 10 osób jedynych złoży mi życzenia urodzinowe raz w roku? Albo skąd będę wiedział, że na moim osiedlu już jest przypadek koronawirusa? Zatem FBki jak Gazetki, a sąsiadka spod 3 jak red. Michnik; nie mówiąc już, że w TV leci kanał mojego 11 letniego synka – i to kiedy chcę, a nie po wieczorynce 🙂

    Ahoj,
    JaPa – https://pieknyumysl.com/wp/blogs/japa/ :-()

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.