Tag: feminizm

Ani rąbka tajemnicy

Marketing przy kawie podaje, że jedna z firm nadała czerwonemu kolorowi nazwę Period, nawiązując do koloru krwi miesiączkowej. Pewna aktorka w Stanach stworzyła linię perfum o zapachu waginy, perfumy stały się hitem. W jednym z europejskich krajów produkty higieniczne dla kobiet zmieniły kategorię na „produkty do narządów płciowych”. Subtelnie, nieprawdaż?

Były jeszcze niedawno czasy, że pewne sprawy stanowiły sferę intymną kobiet. Dzisiaj właściciele firm o różnych profilach krzyczą razem z feministkami, że nie ma tematów tabu, a ta odrobina tajemnicy, nieśmiałości i pewnego skrępowania to domena zaściankowych ludzi lub uciskanych kobiet. To, że nie mamy się czego wstydzić jest oczywiste. Ale to, że mamy wciskać w dyskusję publiczną każdy element naszej fizjologii jest moim zdaniem odzieraniem kobiet z ich intymności. Dziewczyny rozprawiające na grupie na fejsie o kubeczkach menstruacyjnych oburzone, że w mieszanej grupie panowie poczuli się nieco mniej komfortowo. Je zaskakuje ich oburzenie, a mnie z kolei oburzenie tychże pań. Zastanawiam się, kiedy to się stało? Kiedy bezpośredniość i dosłowność przekroczyła tak bardzo granice dobrego smaku. Nawet karmienie piersią nie może być już dyskretne, ponieważ wymaganie dyskrecji w tej kwestii jest zamachem na wolność jednostki i obraża nie tylko matkę, ale i dziecko.

Jestem chyba naprawdę dziwna, bo uważam, że są sprawy intymne, prywatne, okryte tajemnicą. Szkoda, że tak bardzo nachalnie chcemy je sprzedać i zamienić na towar zbywalny. A może zbyteczny?

Silne kobiety?

Wczoraj powiedziałam, że temat silnych kobiet to temat na setki stron. Podjęłam wyzwanie i postanowiłam jedną z tych setek stron tutaj zapisać. Nie będzie to jednak encyklopedia, bo nie mam wiedzy encyklopedycznej, by pamiętać kto czym zasłynął.  Nie będę też opisywać wybitnych jednostek – noblistek, postaci historycznych, czy bohaterek wojennych.

Zamiast tego pobawię się tym przymiotnikiem – „silna”

Continue reading